Biblioteka Myśli Spółdzielczej

(28)

O bankach pobożnych (cz. 2)

 

W kolejnej części Biblioteki Myśli Spółdzielczej ponownie przypominamy fragmenty książki P. Heriberta Holzapfela pt. Początki banków pobożnych (1462-1515), wydanej w Monachium w 1903 roku1. Dotyczą one m.in. osoby i dzieła błogosławionego Bernardyna z Feltre, zwanego „św. Pawłem banków pobożnych, (założył ich 30) oraz innych promotorów tego typu instytucji finansowych. Co ciekawe, Holzapfel wiele uwagi poświęca omówieniu konfliktów i sporów etyczno-teologiczno-prawnych towarzyszących procesowi budowania banków. Jak wiemy, sporom tym położyła kres bulla Leona X „Inter multiciples” z 1515 r. Papież opowiedział się wówczas po stronie wielkich propagatorów i organizatorów banków pobożnych, czyli franciszkanów a przeciw dominikanom i augustianom, którzy zdecydowanie krytykowali model finansowej instytucji dla ubogich za to, że pobierała ona od pożyczkobiorców dodatkową opłatę, co - ich zdaniem - było przejawem lichwy. (Warto w tym miejscu wskazać przykładowo na dzieło augustianina Bariano de Placentia „Tractatus de Monte Impietatis” z 1496 roku). Trzeba bowiem pamiętać o tym, że spory towarzyszące zatwierdzaniu statutów banków były wywoływane nie tylko przez „naturalnych” niejako przeciwników, czyli Żydów prowadzących - bez większych przeszkód dotąd - rozmaite instytucje finansowe, ale także przez samych chrześcijan, reprezentujących zresztą różne środowiska i warstwy społeczne. Banki pobożne były zakładane jako fundacje autonomiczne lub komunalne, zatrudniające opłacanych pracowników. Charakterystyczne jest to, że były organizacjami nie nastawionymi na zysk, ale - co warto podkreślić, ponieważ narosło wokół tego problemu wiele nieporozumień - pobierały stosunkowo niskie (od 4 do 12%) opłaty za swoje usługi. Pierwotnie i zgodnie z zaleceniami franciszkanów banki miały właśnie oferować pożyczki odpłatnie (odchodziły od tej zasady jedynie wskutek lokalnej krytyki i nastawienia władz miejskich), tak by bank mógł funkcjonować bez przerwy, a jego zasoby finansowe nie ulegały wyczerpaniu. Bł. Bernardyn z Feltre był zdecydowanym orędownikiem pożyczek „odpłatnych”, których koszty powinni ponosić sami pożyczkobiorcy. Sam zaś „zysk” netto banku winien zasilać jego kapitały, tak by zapewnić niezbędną płynność i stabilność finansową. Opowiadał się przy tym za wynagradzaniem pracowników banku, ponieważ służyło to - jego zdaniem - podniesieniu poziomu jakości usług, zapobiegało również nadużyciom i korupcji, wzmacniało poczucie współodpowiedzialności obu stron umowy finansowej za trwałość instytucji. Nawet ówcześni przeciwnicy banków pobożnych musieli przyznać, że mogą one żądać dodatkowych opłat ze względu na damnum emergens lub lucrum cessens (rekompensaty z tytułu rzeczywiście wyrządzonej szkody podmiotowi lub z tytułu utraconych korzyści, jakie ten podmiot mógłby uzyskać, gdyby użył pieniędzy w inny sposób, aniżeli pożyczając je biedakom).Stąd też kompromisowe były dokumenty Soboru Laterańskiego V z 1515 r., który stwierdził, że pobierana nadwyżka nie przejawia oznak zła, byleby opłata ponad kapitał nie przynosiła zysku bankowi, a służyła jedynie pokryciu kosztów działalności (i ewentualnych strat). Nie jest zatem lichwą, odwrotnie: czymś „rozsądnym i koniecznym”, pobieranie od pożyczkobiorców pewnej kwoty ponad wypożyczony kapitał, ponieważ:

 

„kto czerpie korzyść, winien też ponosić ciężar”. Banki pobożne uznane zostały za bardzo potrzebne „instytucje publiczne […] dla przyjścia z pomocą biednym w ich ubóstwie przez tego typu pożyczkę, by nie zostali pochłonięci przez gardziel lichwiarskich odsetek”.

 

Janusz Ossowski

1 Zob. P. Heribert Holzapfel, Początki banków pobożnych (1462-1515), cz. I, [w:] „Pieniądze i Więź” 1 (54) wiosna 2012, s. 39-54.


Partnerzy:

kasa-stefczyka

wsieci 27022014 

skef 

skok logo rgb2

logo FES 

 

Nasza witryna do poprawnego funkcjonowania używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Czytaj wiecej polityka prywatnosci.

Zaakceptuj cookies na tej stronie.